przesłuchaj :
Wiesz... Widziałam dzisiaj starsza panią w sklepie. Była kruchej postury, niska ze smutkiem na twarzy.
Szukała czegoś w torebce. Prawdopodobnie okularów, ponieważ po chwili stała już przy
mnie z torebką granulowanej herbaty w ręce. "Przepraszam panią, ale nie mogę znaleźć ceny".
Głupi by się nie domyślił o co chodzi. Podeszłam grzecznie do stoiska z herbatą. Po chwili znalazłam
cenę. "To kosztuje dwa sześćdziesiąt-dziewięć". Wskazałam palcem na plakietkę wiszącą pod sufitem.
Trudno ją było zobaczyć. "O, dziękuję pani". Drobiazg- pomyślałam. Odwróciłam się na pięcie i pomaszerowałam do kasy. Odwracając się zobaczyłam tą panią teraz z uśmiechem na twarzy.
Trudno ją było zobaczyć. "O, dziękuję pani". Drobiazg- pomyślałam. Odwróciłam się na pięcie i pomaszerowałam do kasy. Odwracając się zobaczyłam tą panią teraz z uśmiechem na twarzy.
Miałam w sobie dziwne uczucie. Jakby kamień spadł mi z serca. Byłam szczęśliwa. Dlaczego?
Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Włożyłam słuchawki, z których wydobywała się piosenka Michaela Jacksona "This is it" i ruszyłam tanecznym krokiem w kierunku pracy mojej mamy.
Stwierdziłam, ze boję się samotnej starości. Dzieci nie będą mnie odwiedzać a mąż może już będzie na tamtym świecie. I chociaż mam jeszcze bardzo dużo czasu, zastanawiam się czy ja też będę kiedyś samotnie szukać ceny malinowej herbaty.
